środa, 28 marca 2012

W paszczy lwa

 Było już trochę o samych reklamach, było także o dawnych ich twórcach. Jednak zarówno twórcy muszą gdzieś pracować, a reklamy gdzieś powstawać. Innymi słowy kulisy powstawania reklam.

Podział pracy w agencji reklamowej w dużej mierze zależy od wielkości firmy, profilu jej działań lub klientów, których obsługuje. Sercem, a w zasadzie mózgiem każdej agencji (poza kuchnią czy palarnią, gdzie wszyscy się gromadzą i odbywają brain lub gossip-stormy) są działy kreatywne. Taki dział wygląda dziś na przykład tak:



A jak to wyglądało dawno temu?
Znalezienie odpowiednich ilustracji na prawdę nie jest  łatwe. Najstarsze ilustracje, jakie udało mi się znaleźć pochodzą z USA z 1905 roku.  Okazuje się, że wystrój nie jest aż tak odmienny od współczesnego miejsca pracy pracowników agencji. Zapraszam do zajrzenia za kulisy firmy reklamowej z Bostony z przed 100 lat! Przyjrzyjcie się uważnie, tych zdjęć na pewno nigdy nie widzieliście :)

Dział kreatywny na pierwszym zdjęciu pracownik....



na kolejnym - szef działu...

A tu znów pracownicy. Warto wrócić uwagę na obecność kobiety. Dziś to dość oczywiste że pracują w reklamie, wiek temu był to segment gospodarki  nie tylko nowatorski pod względem typu usług, ale także dlatego, że pracowało w nim wiele kobiet. Tak było również w Polsce o czym z dumą donosiła w 1910 roku gazeta Świat.


Dział badawczy - coś czym nie każda firma reklamowa może się nawet dziś poszczycić!



A tu archiwum - myślę, że nie tylko ja dałabym wiele żeby znaleźć się w takim reklamowym archiwum ;)



ilustracje pochodzą z książki Good Advertisign and Where it is made z 1905r.



poniedziałek, 19 marca 2012

Promocja na zapomnianej prowincji

Mam znajomego - archiwistę i historyka z zamiłowania. Podobnie do mnie tropi ślady przeszłości, z tą jednak różnicą, że szuka ...samolotów. Wpadają mu w ręce także zupełnie inne pamiątki przeszłości - i to jakie!!!

Jak tylko dowiedział się, że interesuje mnie historia reklamy,  zaczął podrzucać mi różne smaczki. A jest w czym przebierać. Zdjęcia i obrazki, które mi podrzuca jak żadne inne spełniają kryteria zapomnianych reklam, ponieważ kurzą się zapomniane w szafach, kufrach czy strychach ich właścicieli albo też wypełniają strony od dekad nie otwieranych książek czy albumów.
Oto kilka z nich. Widokówki z zapomnianego świata.W roli głównej reklama uliczna...

Berdyczew

 Częstochowa z 1909 roku

Berdyczew raz jeszcze


Przemyśl  Dwudziestolecie Międzywojenne

Świnoujście z muralem reklamowym

Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś o Warszawie - a więc proszę  Warszawskie murale reklamowe z międzywojnia




Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum Wojtka Matusiaka.
Wielkie dzięki Wojtek za ich udostępnienie!!!



piątek, 17 lutego 2012

Naprawdę zapomniane reklamy

Dziś jest 17 lutego.  To dzień, w którym zbiegają się rocznice wielu wydarzeń ważnych zwłaszcza dla jednego kraju, ale pośrednio także dla innych. 17 lutego 1772 roku podpisano układ między Prusami a Rosją o rozbiorze Polski. Tego samego dnia w 1855 roku wojska tureckie pokonały rosyjską armię w bitwie pod Eupatorią, a 25 lat później car Rosji Aleksander II o mały włos nie stracił życia w zamachu bombowym. Pół wieku później w 1947 roku rozgłośnia radiowa Głos Ameryki zaczęła nadawanie audycji do Związku Radzieckiego. O kim tym razem? O Rosji, a konkretnie starej reklamie rosyjskiej.

Pierwsze skojarzenie, jakie mam z reklamą rosyjską to przede wszystkim propaganda. A obrazek, jaki pojawia mi się przed oczami wygląda tak:  Jest noc, cała Moskwa już śpi. Tylko jeden samotny człowiek siedzi przy biurku i pracuje. Nie śpi, by spać mógł ktoś inny. 

O każdego z nas troszczy się Stalin na Kremlu 
plakat autorstwa Wiktora I. Gaworkowa z 1940r.

Zanim jednak nastały mroczne czasy czerwonego reżimu, w Rosji tworzono reklamy handlowe. Robiono je także za ZSRR.  Myślę, że warto je zaprezentować, ponieważ stare reklamy kojarzą się nam przede wszystkim z Europą Zachodnią i USA. A tym czasem intrygujące prace reklamowe - zwłaszcza plakaty i reklamy prasowe - powstawały także na wschodzie. Oto kilka z nich.  

Najpierw kilka z czasów carskich. 
Papierosy Popowa. Czapki z głów za pomysł graficzny!!

 Papierosy Popowa

W Kakao Żorż Borman

Dobry czas dla reklamy handlowej w zasadzie skończył się w 1918 roku w raz z obaleniem caratu i nastaniem władzy komunistycznej. "W zasadzie", ponieważ był jeden moment - cała dekada - kiedy na chwilę zelżał komunistyczny reżim, a Związek Radzicki wydawał się spełnieniem niejednych marzeń. Dział się to w latach 1921-1929, w czasie NEP'u czyli Nowej Polityki Ekonomicznej. W tym okresie powstało wiele reklam handlowych. Władzy zależało, aby obywatele, oddając się konsumpcji, wsparli budowę nowego państwa. Reklama miała więc zachęcać towarzyszy do zapomnienia o trudach rewolucji i I wojny światowej, zachęcić do kupowania, a także przekonać, że w nowym ustroju żyje się wspaniale.
Sprzedawano marzenia i szczęście...

W kurortach Związku Radzickiego

niezbędny przedmiot w podróży



Pasta do zębów Chlorodont zapewne jeszcze powiew Zachodniej marki

Papierosy  Naszamarka 


palcie papierosy Północ



kupujcie lody!



sok pomarańczowy - naturalny napój

Przy okazji wypada dodać, że na samym początku NEP'u powstała  agencja reklamowa. Towarzyszył jej niemały skandal.  Bądź co bądź agencja reklamowa, wytwór kapitalizmu  w socjalistycznym kraju! Stał za nią  Władimir Majakowski - słynny rosyjski poeta i plakacista. Tak wyglądają prace, które wyszły z jego firmy.

reklama linii lotniczej Dobrolet


ciastka Czerwony Październik 1923r. aut.Majakowski, Rodczenko

Na samym początku lat '30 skończyły się dobre czasy - dla reklamy także...

reklamy pochodzą ze stron:

  
P.S.ze specjalnymi pozdrowieniami dla pewnego Tomka :)


czwartek, 2 lutego 2012

Mistrzowie kreatywności - czyli dlaczego warto interesować się dawnymi reklamami cz.2

Kontynuując temat obrony starej reklamy przed tymi, którzy uważają zajmowanie się nią za stratę czasu, postaram się udowodnić, że w dawnych czasach twórcy reklamy byli zdecydowanie bardziej kreatywni niż obecnie.

Dlaczego tak uważam? Fakt, dawni "przedsiębiorcy reklamowi" nie mieli - jak dziś - internetu, i-padów, i-podów i innych eletroniczno - wirtualnych możliwości. Mieli za to dużo fantazji i jeszcze jedno. Do II wojny światowej, albo jeszcze wcześniej, prawie każdy, kto zawodowo zajmował się reklamą, był prekursorem. Wszystko było oryginalne. Co więcej - może nawet co najważniejsze - reklama, jako rzecz dość nowa, nie była jeszcze specjalnie ograniczana prawem. Zwłaszcza na przełomie XIX i XX istniało bardzo niewiele zapisów regulujących czy ograniczających działalność reklamową. Miało to oczywiście konsekwencje dwojakiego typu. Były one widoczne zwłaszcza na ulicach. Po pierwsze, umożliwiało to popuszczenie wodzów fantazji. Tylko budżet ograniczał pomysłowych speców od reklamy. W efekcie na ulicach miast widać było istny reklamowy kalejdoskop, żeby nie powiedzieć ....chaos. Prawdziwe mydło, powidło. Obok standardowych słupów reklamowych, szyldów, plakatów na ścianach, płotach - spotkać można było mnóstwo nietypowych pomysłów. Dziś powiedzielibyśmy, że prawie wiek temu na ulicach europejskich i amerykańskich miast królował czysty ambient!

Oto kilka przykładów ambientowych pomysłów, głównie z polskich ulic z czasów dansingów w Adrii i rzewnych piosenek Mieczysława Fogga. Świetnym przewodnikiem po tym reklamowym szaleństwie jest baza zdjęć Narodowego Archiwum Cyfrowe. Aby pokazać prekursorstwo mistrzów reklamy sprzed lat -  obok przykładów retro, obecne pomysły ambientowe. 


Jak to się robi dziś...

....a jak prawie 100 lat wcześniej:

reklama mydła z hasłem mydło Trzynastka - fatalne dla brudasów


reklama pasty do butów Dobrolin, Polska 20-lecie


reklama masła, Polska 20-lecie


Rower dźwignią reklamy, obecnie
promocja serii Shark weekend Discovery

i 9 dekad temu w Polsce....
promocja baterii Centra, Kraków, lata 20-te

A propos reklamy na wysokościach - sporo tego było. Wiadomo im wyżej, tym lepiej widoczne

reklama środków piorących, Poznań, 20-lecie

reklama balonowa firmy drukarsko-papierniczej Franaszek, Polska, 20-lecie

Jako wielka fanka obuwia ( jak każda kobieta) nie mogę pominąć tematyki obuwniczej...

Gdzieś daleko w obecnej Japonii

na przedwojennym Śląsku


Na koniec coś co od niedawna uchodzi w Polsce za super nowość, a tymczasem, ani nie jest nowe obecnie, ani nie  było nowe w PRL-u...murale reklamowe

Mural w Chorzowie, początek XX wieku

 a tak to się robi dziś
mural promujący telefon HTC, Warszawa,2011 Good Looking Studio




przykłady współczesnych reklam pochodzą ze stron: 

http://www.goodlooking.pl
   

niedziela, 22 stycznia 2012

Trendsetterzy - czyli dlaczego warto interesować się dawnymi reklamami cz.1

Niedawno rozmawiałam ze znajomą na temat korzyści z prowadzenia bloga o starych reklamach. Moim koronnym argumentem, oczywiście poza tym, że jest to dla wielu osób temat ciekawy -  stare reklamy są intrygujące, zabawne, dosadne, czasem b. ładne, a czasem kiczowate ( i żeby się nimi interesować nie trzeba być ani historykiem,  ani artystą, ani przedstawicielem środowiska reklamy)… a więc mam dwa zasadnicze argumenty na obronę tezy, że poświęcanie starym reklamom czasu może być przydatne i wartościowe.

Po pierwsze, większość pomysłów reklamowych została wymyślona już dawno, bardzo dawno temu.  A wiedza o tym może nieco ostudzić arogancję wielkich speców od reklamy, którym wydaj się, że są szalenie innowacyjni. Po drugie zaś, dla wyżej wymienionych „wszechwiedzących” i dla całej reszty marketerów, PR-owców, kreatywnych  -  dawne metody promocji mogą być kopalnią pomysłów. Zwłaszcza w kwestii tak modnej reklamy ambientowej.

Dowody. Bardzo proszę. Dziś o pierwszym z wyżej wymienionych argumentów.

Trendsetting. Dla przypomnienia współczesna definicja:

Trendsetter to osoba, która w swoim środowisku, wśród swoich znajomych "lansuje" określone trendy. (…) Trendsetter ma zazwyczaj szerokie grono znajomych, którzy liczą się z jego zdaniem. (…) Do zadań trendsettera należy zazwyczaj promowanie konkretnej marki. Bardzo często promowana firma ubiera go w modne, atrakcyjne i przede wszystkim drogie ubrania lub, jeżeli promowany jest model telefonu, wyposaża w najnowszy model, w niektórych przypadkach również samochód*.

www.pudelek.pl

Niezła alternatywa dla tradycyjnej reklamy? Dość nowoczesne narzędzie marketingowe, prawda? Otóż nie.

Duże magazyny konfekcyjne zagranicą utrzymują całą plejadę modelów, których zadaniem jest demonstrowanie nowych fasonów. Model taki ubrany zawsze w najnowsze fasony, oryginalnie i wykwintnie stroje zjawia się wszędzie tam, gdzie dąży elegancka, interesująca się działem tym publiczność. Bywa zatem w pierwszorzędnych cukierniach, kawiarniach, teatrach, na koncertach, wyścigach, itp. Wywołując niezwykłym strojem zainteresowanie(…) Bardzo wiele kobiet  mężczyzn ustosunkowanych, dobrze urodzonych i żyjących w tak zwanem towarzystwie, pragnie ubrać się wykwitnie i modnie.
www.fineanddandyshoblog.com

Kosztuje to jednak szalone sumy, a dochody skromne  nie pozwalają na taki wydatek.(…) Osobnik taki dostaje ubiory wszelkie po bardzo nizkich cenach, a nierzadko zupełnie darmo, jednając w zamian odbiorców w kole swoich znajomych. Rzecz się dzieje z zachowaniem wszelkiej dyskrecji…
(E. Łukasiewicz, Reklama, Warszawa 1913r.)

Inny przykład: Reklama szeptana.

Po miastach krążą tramwaje i omnibusy, całe zalepione plakatami, niczem tablice ogłoszeń, a wewnątrz, nieraz, słyszy się głośne rozmowy ajentów różnych firm, którzy odgrywając rolę zwykłych pasażerów, prowadzą głośne, ożywione rozmowy o doskonałości wyrobów danej firmy.Wśród rozmowy tej przewija się oczywiście ciągle dokładny jej adres, poczem obaj panowie, względnie panie, przypuszczając, iż obecna w wozie tramwajowym publiczność dokładnie już poinformowana jest o wszystkich zaletach firmy X i Y, przesiadają się do innego wagonu, by na nowo rozpocząć tę samą rozmowę.
(Aljas, Jak należy się reklamować..., Kraków 1907r.)


O plakatach, bilboardach, ulotkach i gadżetach reklamowych nie muszę już chyba wspominać :)

I kto tu jest innowacyjny?


*definicja pochodzi ze strony: http://usta-usta.pl/trendsetting
  

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Jak zachęcić cepra do zostawienia dudków

Niedawno wróciłam z nart. Wiadomo, narty w Polsce  to przede wszystkim Zakopane.
A narty plus  góry równa się turystyka. Jak więc zachęcić cepra, żeby przyjechał i zostawił góralom dudki? Trzeba się promować.  Efekty kreowania  wizerunku Zakopanego,  jako Zimowej Stolicy Polski, widać od grudnia do marca na Zakopiance.

Wiek temu było nieco inaczej. I nie chodzi tylko o brak Zakopianki… Wtedy właśnie, czyli na przełomie XIX i XX wieku, kiedy na halach głównie pasły się owce, a zimą góry odwiedzała przede wszystkim lawina, dostrzeżono w Tatrach wielki potencjał.  W ten sposób narodziła się nie tylko turystyka górska. Pierwsze kroki stawiał też polski marketing regionalny. Ojcami obu tych działań nie byli jednak górale, ale same władze państwowe oraz artystyczna bohema wielkich miast, takich jak Kraków. To właśnie krakowscy artyści, jako pierwsi, mocno zaangażowali się w promocję gór. Nie tylko – jak w przypadku Wyspiańskiego - wylansowali nowy styl budownictwa, zwany zakopiańskim, ale i angażowali się w szereg działań reklamujących Tatry.

Dzieje historii polskiej turystyki są dla historii reklamy niezwykłe. Przede wszystkim dlatego, że początkom turystyki  towarzyszyły narodziny polskiego plakatu reklamowego. Jak podaje Aljas,  autor jednego z najstarszych polskich podręczników do reklamy z 1907r., jednym z pierwszych plakatów reklamowych, była właśnie reklama Tatr:

Istniejący w Krakowie Związek Turystyczny przedłożył w Ministerstwie kolei w Wiedniu [dla nieobytych z historią dodam, że Kraków był przed 1918r. w Austro-Węgrzech - AŁ] konieczność reklamowania się górskich miejscowości  galicyjskich za granicą,  w Anglii i Ameryce, a to celem wzmożenia ruchu turystycznego. Ministerstwo myśl tę pochwaliło i związek obstalował u pana Piotra Stachiewicza plakat wielkich bardzo rozmiarów (…) kosztem 32 000 koron.

Jestem prawie pewna, że  można na niego natrafić na otwartej w Moskwie do lutego 2012 roku wystawie polskiego plakatu reklamowego ze zbiorów kolekcjonera plakatów secesyjnych Pawła Ettingera. Możliwe, że jest to właśnie ten plakat z 1902 roku promujący zakopiańskie sanatoria:

aut. Piotr Stachiewicz - ojciec polskiego plakatu reklamowego,1902r.

Jest wśród nich plakat promujący zawody narciarskie z 1910 roku,  Jana Małachowskiego

J. Malachowski,1910r.


Dla porównania, tak promowano Zakopane ponad dekadę później, już w niepodległej Polsce:   

Stefan Norblin, Zakopane z serii Polska, 1925r.

 Wybierającym się do Moskwy szczerze polecam wystawę polskiego plakatu. Prezentowanych jest na niej 150 prac, na co dzień niedostępnych dla polskiego widza, ponieważ - niestety - znajdują się w Moskiewskim Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina. Więcej o wystawie na: http://www.culture.pl/pkpp-kalendarz-sw-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/tb2G/content/wystawa-polskiego-plakatu-w-moskwie

PS Anegdota
Jakie dzieło sztuki można zobaczyć na ścianie góralskiej chaty z przed prawie 100 lat, usytuowanej na samych halach nad Zakopanem?
Odpowiedź: obraz olejny prezentujący... latarnię morską...
pozdrawiam Cyrle!

piątek, 23 grudnia 2011

Święta, święta

Przyszły Święta Bożego Narodzenia. Czas radości, refleksji  i ...konsumpcji. Przedświąteczne zakupowe szaleństwo, na które narzekają współcześni publicyści, nie jest czymś zupełnie nowym. Jest stare, jak wolny rynek, a na pewno ma tak długą tradycję, jak dawanie sobie prezentów.

Od dawna Święta są żniwami dla rynku reklamowego. Dla prasy również.  W tym okresie, nie tylko teraz ale i 70 czy ponad 100 lat temu, rozmaite czasopisma puchły od reklam, a liczba stron każdego tytułu mocno się powiększała.
Zapraszam więc na przejażdżkę saniami Mikołaja po świecie wigilijnej reklamy prasowej z dwóch stron Atlantyku. Na początek marki znane do dziś, a reklamowane w odległej przeszłości.

Czechosłowackie buty, które ubierały całą Europę przed wojną:


Nic lepiej nie sprzedaje się w święta, jak sprzęt audio:

Dla porównania amerykańska reklama z lat '50  firmy znanej z ....produkcji telefonów komórkowych


Z okazji świąt znacznie częściej zdarzały się  reklamy nietypowych rzeczy. Wszystko przecież można było sprzedać w tym wyjątkowym okresie.
Podczas II wojny światowej  Święta były okazją do przypomnienia np o chłopcach walczących na froncie, a także wyrażenia swej opinii o wrogach:


Sprzedawano marzenia o egzotycznych podróżach najnowocześniejszym środkiem transportu - samolotem:




Okres świąteczny był także dobrym pretekstem do podsycania upodobań narodu, w tym wypadku polskiego, do danych produktów. Przedstawiam moją ulubioną reklamę świąteczną. Nie ma w niej grafiki. Ale to nie szkodzi. Tekst mówi sam za siebie:


WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

reklamy amerykańskie pochodzą  ze zbioru Ad Access a reklama Baty oraz Philipsa  z  frenja.blip.pl